Skuter czy rower elektryczny - co lepsze?

W świetle prawa skuter i rower elektryczny to zupełnie różne pojazdy. Rowerem może jeździć każdy pełnoletni obywatel, należy się nim poruszać po ścieżce rowerowej, a w przypadku jej braku – po jezdni (w bardzo szczególnych przypadkach można również korzystać z chodnika, trzeba jednak pamiętać, że na chodniku to pieszy jest najważniejszy i że to jego przestrzeń). Aby wsiąść na skuter (o pojemności silnika do 125 cm³) wystarczy prawo jazdy kategorii B, jednakowoż trzeba takowe posiadać. Dodatkowo obowiązkowa jest jazda w specjalnym kasku, a obowiązek ten dotyczy zarówno kierującego, jak i pasażera skutera. Przede wszystkim skuterem należy poruszać się poboczem lub przy prawej krawędzi jezdni – i nie ma żadnej sytuacji, w której skuterem można jechać po ścieżce rowerowej czy chodniku.

Widać więc, że podstawową różnicą jest to, gdzie i którędy można jeździć. O ile rowerzysta może rzeczywiście wjechać gdziekolwiek, bo nawet osiedlowe uliczki czy parki stoją przed nim otworem, o tyle zasięg skutera podobny jest do zasięgu samochodu – ograniczeniem są ulice. Choć obydwa pojazdy zaparkujemy praktycznie wszędzie (wystarczy przypiąć je do latarni), o tyle więcej jest parkingów dedykowanych rowerom. Stojaki rowerowe wyrastają w miastach jak grzyby po deszczu i wszystko wskazuje na to, że ten trend będzie się utrzymywał.

Użytkowanie skutera wymaga również dopełnienia pewnych formalności. Poza dbaniem o stan techniczny pojazdu oraz konieczności zakładania odpowiedniego stroju (wymagany jest kask, ale specjalna kurtka na pewno nie zaszkodzi) należy również skuter zarejestrować w urzędzie i wykupić ubezpieczenie OC. Choć nie jest on drogie – kosztuje do ok. 200 zł za rok – to jest to wydatek, którego nie poniesiemy korzystając z roweru elektrycznego.

Jedynym ograniczeniem roweru jest dopuszczalna prędkość. Według polskiego prawa za rower może być uznany jedynie taki pojazd, którego silnik elektryczny wspomagający jazdę nie rozpędza pojazdu powyżej 25 kilometrów na godzinę. W związku z tym wiele silników do rowerów elektrycznych ma założoną blokadę uniemożliwiającą rozwijanie większych prędkości przy użyciu silnika. Często blokadę taką można łatwo usunąć przy użyciu systemu komputerowego, by poszaleć na swoim rowerze np. w górach, poza drogami publicznymi.

Trzeba jeszcze wspomnieć o kosztach. Ceny rowerów elektrycznych są bliskie cenom najtańszych skuterów, jednak zestawy do konwersji rowerów tradycyjnych na elektryczne potrafią być znacząco tańsze, a przy tym równie funkcjonalne.  Jednak największą różnicą w budżecie są koszty eksploatacji, gdyż poza wspomnianym ubezpieczeniem należy wziąć pod uwagę paliwo. Rower czerpie energię z akumulatora do roweru elektrycznego, który przy standardowej eksploatacji starcza jednorazowo na przejechanie ponad 70 kilometrów, natomiast koszt prądu potrzebnego do jednego naładowania to mniej niż złotówka. Przy standardowej eksploatacji – dojazdach do pracy i poruszaniu się po mieście, w sumie około 30 – 40 kilometrach dziennie – taki akumulator może służyć nam nawet do siedmiu lat, co oznacza, że koszty jego wymiany nie należą do wydatków częstych. Natomiast skuter trzeba tankować, a paliwo kosztuje – i to niemało.

[Głosów:0    Średnia:0/5]

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here