Od zera do miliardera
2010-03-18
(fot. AFP)
A
A
A
Magnat naftowy Paul Getty powiedział kiedyś, że kto potrafi oszacować własną fortunę, nie jest naprawdę bogaty. W 2007 roku Magazyn Forbes opublikował listę najbogatszych ludzi w historii świata. Pierwsze miejsce zajął John Rockefeller (oszacowano, że dzisiaj miałby ponad 320 mld dolarów), drugie Andrew Cornegie a trzecie car Rosji Mikołaj II. Miliarderów z listy Forbesa można podzielić na dwie grupy – spadkobierców i tych, którzy dorobili się pracą własnych rąk.
Jak wiadomo miliard składa się z dziewięciu zer. Poniżej sylwetki dziewięciu „Zer”, które własnymi siłami dorobiły się fortuny. Dziewięć dróg - od zera - do miliardera.
1. Henry Ford (1863-1947)
Farmer. Mechanik. Miliarder
Syn farmera urodzony w 1863 roku w Dearborn w stanie Michigan. Henry po ukończeniu podstawówki miał, wedle życzenia ojca, przejąć gospodarstwo rolne. W wieku 12 lat spotyka na drodze parowy automobil. Wydarzenie to zmienia jego życie.
Od najmłodszych lat zajmujący się robótkami ręcznymi, zaczyna budować modele napotkanego pojazdu. Pięć lat później zostaje pomocnikiem maszynisty w Drydock Engine Works, a potem mechanikiem w Detroit Edison Company. Ojciec chcąc ratować duszę syna, proponuje mu ziemię w zamian za powrót na gospodarkę. Nie wie, że Henry już dawno połknął motoryzacyjnego bakcyla.
Maszyny są dla mechaników tym, czym książki dla pisarzy – mawia. I eksperymentuje. W wieku 29 lat tworzy pojazd napędzany silnikiem benzynowym. Maszyna wzbudza taką sensację, że musi przypinać ją do latarń łańcuchami. Pozbywa się go za 200 dolarów. W 1903 roku jego benzynowe bolidy „999” i „Strzała” deklasują rywali w wyścigach sportowych.
Niedoszły farmer zakłada Ford Motor Company. Po pięciu latach fabryka zatrudnia 2 tysiące ludzi i wytwarza rocznie ponad 6 tysięcy aut. Jego maszyny są lżejsze, szybsze i tańsze niż konkurencji. W wieku 45 lat Henry Ford zostaje milionerem. Wie, że to dopiero początek. W przyszłości będzie ojcem automatyzacji produkcji, a z taśm będzie zjeżdżało 4 tysiące samochodów sygnowanych jego nazwiskiem …dziennie. Syn rolnika stanie się miliarderem.
2. Raymund (Ray) Kroc (1902-1984)
Akwizytor. Pianista. Miliarder
Mający polskie korzenie Ray Crock, urodził się w West Side w skromnej chicagowskiej rodzinie. W wieku 14 lat Ray rzuca szkołę i zaciąga do wojska. Po krótkiej przygodzie z armią, sprzedaje wyroby pasmanteryjne, a od 1922 roku papierowe kubeczki w firmie Lily Tulip.
Po dziesięciogodzinnej pracy akwizytora dorabia w lokalnej rozgłośni grając do godziny drugiej w nocy na pianinie. Sypia kilka godzin dziennie. Jest bodajże najlepszym sprzedawcą kubków w historii. Podczas 5-cio miesięcznego urlopu udaje się na Florydę, gdzie …pracuje, jako agent nieruchomości, stając się z miejsca jednym z najlepszych pracowników.
Wraca do Chicago. Zrywa z kubkami i rozpoczyna karierę w charakterze sprzedawcy mikserów. W międzyczasie handluje mlekiem w proszku. W 1948 roku sprzedaje 8 tysięcy sztuk multimikserów. Kilka z nich braciom McDonald. Fan dyscypliny i ciężkiej pracy, ulega fascynacji perfekcjonizmowi panującemu w ich barze. Przekonuje sceptycznych braci do rozszerzenia działalności. Schorowany (cukrzyca, artretyzm, tarczyca) rozpoczyna podbój świata poprzez sieć fast-food.
Tworzy je według identycznego schematu, z tym samym menu i wystrojem wnętrza. W 1955 roku Kroc otwiera pierwszy punkt McDonalda poza Kalifornią. Nigdy duma nie przeszkadzała mi chwycić za ścierkę i wyczyścić toaletę – napisze później w swojej autobiografii.
W 1961 roku bierze kredyt i odkupuje od braci M. sieć ich restauracji za 14 milionów dolarów. „Wierzę w Boga, rodzinę i McDonalda; kiedy pracuję, odwracam tę kolejność” – mówi. Pożyczkę spłaca w 10 lat a dwie dekady później smak hamburgera i frytek z McDonald’s znany jest na całym świecie…