Spośród wszystkich szpiegów, tajnych agentów i pracowników wywiadu, tylko jeden doczekał się takiego statusu. Boski 007 rozpala serca kobiet i imponuje mężczyznom. Regularnie ratuje świat przed zakusami terrorystów, komunistów i innych złych panów. Robi to przy tym z typowo brytyjską flegmą, nie zapominając, że przede wszystkim jest gentlemanem.
„Quantum of Solace” to dwudziesty drugi z serii film o Jamesie Bondzie, którego światową premierę zaplanowano na 31 października. W Polsce pojawi się tydzień później. Po raz drugi w postać głównego bohatera wcielił się Daniel Craig. Od „Casino Royale” sprzed dwóch lat Bond jest więc blondynem o lekko cynicznym wyrazie twarzy i niebezpiecznym spojrzeniu. To duża odmiana po lalusiowatym, czarnowłosym Brosnanie.
W każdym odcinku przygód 007 pojawiają się śliczne kobiety, które przyciągają do kin mężów żon, które to przyciąga sam Bond. Femme fatale w „Quantum of Solace” zagrała Olga Kurylenko o smutnym, nieco dziewczęcym spojrzeniu. Camille (bo tak się nazywa) postępuje według schematu niezmienionego od zarania dziejów, czyli od 1953 roku, kiedy ukazała się pierwsza książka Iana Fleminga p.t. „Casino Royale”. Kobiety Bonda zazwyczaj najpierw próbują go zgładzić, by w finale, zgodnie z przysłowiem kto się czubi, ten się lubi, wylądować w jego łóżku.
TAGI: bond | daniel craig | lifestyle
Ten materiał nie ma jeszcze żadnej opinii. Twoja może być pierwsza!
W świecie biżuterii i zegarków nie ma ...
Niebywała pamiątka dla fanów marki Apple ...
Stylistka Katarzyna Krzyszkowska - Sut ...
Przestrzenie łazienkowe od kilku lat ...
akceptuję regulamin
Copyright © 2012 Wirtualna Polska