Milion za Sasnala

Milion za Sasnala

2008-08-29
(fot. www.promenada-sukcesu.pl)
  A A A
 

Za 1 milion 100 tysięcy złotych, czyli za 396 tysięcy dolarów, sprzedano "Samoloty" Wilhelma Sasnala w nowojorskim domu aukcyjnym Christie`s w maju tego roku. Wcześniej dzieło należało do kolekcjonera Charlesa Saatchiego, właściciela największej na świecie agencji reklamowej. Nabywca pozostał anonimowy. Po raz pierwszy współczesny polski obraz olejny osiągnął tak wysoką cenę.

Bez wątpienia rok 2007 w świecie sztuki należał do 35-letniego Wilhelma Sasnala, z wykształcenia architekta i malarza, twórcy filmów, plakatów, murali i komiksów. Jako malarz odniósł spektakularny międzynarodowy sukces: w roku 2006 renomowany magazyn sztuki "Flash Art" uznał go za najbardziej obiecującego artystę świata, a także otrzymał najważniejszą europejską nagrodę artystyczną imienia Vincenta van Gogha, w 2005 roku jego oleje zostały pokazane przez Saatchi Gallery na londyńskiej wystawie "Triumf malarstwa". Po tym wydarzeniu zachodni marszandzi i kolekcjonerzy zintensyfikowali poszukiwania nowych, młodych malarzy. Takim odkryciem stał się właśnie Sasnal. Zanim padł rekordowy pierwszy milion, za jego obraz "UFO" w 2006 roku w domu aukcyjnym Phillips de Pury w Nowym Jorku zapłacono 216 tysięcy dolarów. Zdarza się, że Willy - jak mówią na niego przyjaciele - jednocześnie wystawia swoje prace w Nowym Jorku, Kolonii, Antwerpii, Zurychu i Londynie (w 2003 roku). Obecnie reprezentują go galerie między innymi z Nowego Jorku, Berlina, Zurychu i Londynu, chociaż na stałe związany jest z warszawską Fundacją Galerii Foksal, która w 2002 roku na prestiżowych Targach Młodej Sztuki w Bazylei zaprezentowała wyłącznie dzieła Sasnala. Wtedy pojawiły się poważne propozycje światowych wystaw i wzrosły ceny jego prac.
- Stąpam twardo po ziemi. Jestem na tyle świadom tego, co robię, że raczej nikt nie może mnie do niczego zmusić. Mój umysł nie jest w stanie wyprodukować fikcji. Zawsze staram się bazować na czymś, co już istnieje. Nigdy nie namalowałem abstrakcyjnego obrazu - mówi Wilhelm Sasnal.

Zaczynał od uwieczniania banalnych przedmiotów rozpoznawalnych dla jego rówieśników - okładek płyt i komiksów, T-shirtów, zdjęć zespołów, rekwizytów późnego Peerelu ("Fabryka")Inspirowały go kolorowe magazyny, ulotki reklamowe, programy telewizyjne, m.in. uwiecznił na płótnie powrót Pinocheta do Chile, pojawienie się telewizorów plazmowych, zatonięcie okrętu "Kursk".

1 2 z 2 »

TAGI: art | design

oceń
0
0
Podziel się

Tech

Tech

Kobieta

Kobieta

Moto



Opinie (4)

Pozostało znaków: 4000

[Pokaż regulamin]

REGULAMIN

Ocena: 0 [0]
~znawca [2008-11-03 21:56]

bzdety i kocopały
Pan Fibak pieprzy farmazony, malarstwo to inwestycja DLA WNUKÓW. Ponadto trzeba się DOSKONALE znać aby nie kupić g**wna czy innej podróbki jakich są setki albo tysiące na tym rynku. Najzwyczajniej chcący zbyć swoje obrazki starają się zrobić sztuczny tłok i wrażenie, że zakup takiego obrazka to okazja. Nie z nami te numery.

odpowiedz

Ocena: 0 [0]
~Bulwers [2008-08-20 13:01]

To jednak
jest ktoś kto chce kupować te jego bazgroły to proszę bardzo!

odpowiedz

Ocena: 0 [0]
~Cytrynka [2008-08-20 12:58]

A mówią że
artyści sa biedni!

odpowiedz

Ocena: 0 [0]
~Bobek [2008-08-20 12:56]

Tyle płacą
bo jego prace są modne i trendy. On wcale nie jest takim dobrym malarzem.

odpowiedz


Katalog zegarków
jegoego.pl

akceptuję regulamin

Copyright © 2012 Wirtualna Polska