Była sprzątaczką, a potem nadszedł ten szczęśliwy dzień, w którym pochodząca z
Wielkiej Brytanii Soraya Lowell została nagle milionerką. Kobieta nie poradziła sobie jednak
z bogactwem. Dziś, ona i jej mąż są praktycznie bankrutami, a przed nimi stoi widmo
poznania gorzkiego smaku bezdomności.
40-letnia kobieta może dziś już tylko mówić, że była milionerką. Jej szczęście nie trwało
wprawdzie długo, ale przez ten czas Lowell dowiedziała się, co to znaczy luksus i finansowa
beztroska. Wszystko zaczęło się w 2008 r. Właśnie wtedy o Brytyjce rozpisały się wszystkie
gazety na Wyspach. Niepozorna sprzątaczka wygrała wówczas 1,2 miliona funtów w
popularną grę bingo. Stawka okazała się rekordowa, toteż rozgłos był niemały.
Od samego początku kobieta zapewniała, że wygrana bardzo ją zaskoczyła, a ona sama nie
wie, co zrobić z tak wielkimi pieniędzmi. W końcu wspólnie z mężem Frankiem podjęła
decyzję o zakupie dużego domu z czterema sypialniami. Mając świadomość, że uzyskana
wygrana nie pozwoli im do końca życia pławić się w luksusach, część pieniędzy postanowili
też zainwestować. Zdecydowali się na zakup samochodu-lodziarni. Pewną kwotę, Soraya -
zgodnie z wcześniej daną obietnicą - oddała też swojej przyjaciółce i sąsiadce, z którą
regularnie i namiętnie grywała w bingo.
TAGI: loteria | wygrana | bankructwo
Niestety, ale 99,9% tzw normalnych ludzi nie są normalnymi.... Sami nie muszą umieć liczyć, ale dzisiaj są przecież KALKULATORY...
co was to obchodzi ze oni to przepili widocznie tak musialo byc i nie mozna mowic ze tacy powinni miec zakaz grania w takie gierki, wygrali, przekonali sie i tyle przepili koniec tematu
nie można powiedzieć że zmarnowali te pieniądze bo do kogoś one trafiły :) po prostu oni się chwilę dobrze pobawili a i też ktoś na nich zarobił.
pewnie przepuściła z sąsiadami, dlatego tak ją uwielbia-li.
Wkleiłem w grafika google Soraya Lowell i wyszło:szampany ,euforia i głupie miny wiejskiej babiny. Nic dziwnego że przepuścili to tępaki jakich mało
Aż trudno sobie wyobrazić, że mając takie pieniądze, można je tak zmarnotrawić... ona chyba musiała być z Polski ha, ha :)
I nie wiadomo, artykuł tylko koło tego krąży, co stało się tak naprawdę z ich fortuną ...
Niedawno w Krakowie podszedł do mnie bezdomny i poprosił o parę groszy. "Pan sie nie gniewa Szefie, bezdomny jestem". A za co ja się mam gniewać - mówię do niego. - Dzisiaj Ty jesteś, a kto wie, może jutro ja będę. Zdziwił się, bo nikt mu wcześniej tak nie powiedział. Może bimy się tej prawdy?
ZA DLUGO WYDAWALI!!!JA TAKIE PIENIADZE ROZTRWONIL BYM W CZASIE URLOPU I DALEJ POSZEDL DO SWOJEJ PRACY I SWOJEGO MIEJSCA NA ZIEMI!!!NIE MA CO ZALOWAC..A OPIEKA JEST OD TEGO ZEBY POMAGAC...A NAGRODY ROZTRWANIAC..
az trudno sobie wyobrazic ,ze majac takie pieniądze,mozna je tak zmarnotrawić .To nie dowiary.Juz chocby jako rentierzy żyliby dostatnio do konca życia.
Ale konkretnie co zrobili z tą kasą? Piszecie ale nie wiecie o czym?
No co się dziwić ci ludzie nigdy sobie nie poradzą z luksusem oni lubią biedę bezdomność i walkę w tym otoczeniu.
Czy to miliony, czy to 500 zł z pomocy społecznej - osoby niezaradne nie wykorzystają żadnej pomocy ofiarowanej za darmo. Do pracy dobrze opłacanej nie mają kwalifikacji, a do pracy kiepsko płatnej się nie garną. To co się dziwić, że dostają małpiego rozumu jak wpadnie więcej kasy.
Głupole zaufali adwokatom, doradcom finansowym i podobnego typu złodziejom. To się musiało tak skończyć.
to niestety prawie standart losu "wygranych" ludzi. Rzadko który roztropnie dysponuje taka nieoczekiwaną gotówką.
PONOC CZLOWIEK bardziej znesie porazke niz gwaltowny sukces . moze to i prawda jest.
milion funtów to wielkie "G" !! żeby poczuć się bogatym to jest potrzebne min 10 milionów funtów!
co nie którzy nie powinni dostać kasy do ręki, bo to dla nich krzywda !
Na rynku pojawia się druga kolekcja ...
Na aukcji padł kolejny rekord! Aparat ...
Znana niemiecka projektantka Annette ...
Cenną wiolonczelę uszkodzono w czasie ...
akceptuję regulamin
Copyright © 2012 Wirtualna Polska