Słońce to podstawa. Wywiad z Grzegorzem Hajdarowiczem

Słońce to podstawa. Wywiad z Grzegorzem Hajdarowiczem

2010-08-11
(fot. AKPA)
  A A A
 

Krakowski biznesmen o rebelianckich inklinacjach. Także producent filmowy. O sobie mówi: „Śmieję się, że jestem z bajki „Zaczarowany ołówek”. Tym chłopcem jestem ja, tylko podrosłem.”


Rozmawiała Anja Laszuk


Anja Laszuk: Podobno w pewnym momencie chciano Pana wyeliminować z biznesu jak Kluskę: zablokowane konta, karty kredytowe...
Grzegorz Hajdarowicz: To była i jest w dalszym ciągu praktyka. Tego rodzaju próby przejmowania interesów to nielegalne metody, według mnie kryminalne. Próba nastąpiła, ale ja jestem dość twardym zawodnikiem, starym krakowskim „zadymiarzem”, i nie tak łatwo mnie ,,wyłączyć z prądu”. Trzeba się trochę nagłowić, a próbowano mnie wyeliminować w sposób klasyczny.

A.L.: Czym się Pan naraził i komu?
G.H.: To był bodajże 2000 rok. W tym czasie chciałem kupić WSK Kraków. Ktoś prawdopodobnie chciał albo tego samego, albo przejęcia przedsiębiorstwa bez pieniędzy, bo kupić to może każdy. W tym celu nasłano na mnie kontrolę z urzędu skarbowego, który zakwestionował absurdalne sytuacje.

A.L.: Jakie?
G.H.: W zaokrągleniu miałem 200 tysięcy niedopłaty VAT-u i nadpłatę 300 tysięcy. Nie trzeba być wybitnym matematykiem, żeby szybko oszacować bilans. Jednak inspektor powiedział, że nadpłata go nie interesuje. Były jakieś błędy księgowe, jak w każdym większym przedsiębiorstwie, ale nie okradłem skarbu państwa, a nawet w pewnym sensie skredytowałem. To nie były duże kwoty, ale posłużyły jako pretekst, żeby wywalić mi VAT z iluś miesięcy, z kilku lat wstecz, co razem z odsetkami karnymi sięgnęło kwoty 5 milionów.

1 2 3 4 5 6 z 6 »

TAGI: Grzegorz Hajdarowicz | film | biznesmen | producent filmów | lux

oceń
0
0
Podziel się

Tech

Tech

Moto

Kobieta

Facet



Opinie (1)

Pozostało znaków: 4000

[Pokaż regulamin]

REGULAMIN

Ocena: 0 [0]
~zapora [2011-07-03 19:45]

hajdarowicz to złodziej, razem z tfuskiem i lewandowskim (dawne KLD) w ramach NFI (czyli największego przekrętu) kupował przedsiębiorstwa w dobrej kondycji finansowej (kfap, wsk, telpod), doprowadzał do bankructwa i sprzedawał ich tereny w centrum krakowa. firma kfap miała więcej środków na rachunkach bankowych niż on dał skarbowi państwa, tylko że nikt inny nie mógł przystąpić do licytacji. na tym polegała t.zw. prywatyzacja lub restrukturyzacja.

odpowiedz


Katalog zegarków
jegoego.pl

akceptuję regulamin

Copyright © 2012 Wirtualna Polska