a w stanach mieli pewnir telewizory LCD, nie przesadzajcie taechnika była jaka była ale polska miala woje produkty na poziomie innych a teraz to my jesteśmy o wieki z tyłu więc o czym wy mówici
w roku 1990 za takim rubinem
moj wujas stal cala noc pod sklepem,i nie dostal,Kupil jakiegos czarno bialego gnieciucha,ktory po pol roku sie spalil.Za radio stereo stal za mnie stacz 24 godziny.Warto bylo nadplacic.Dzisiaj ....to inna bajka
Polski przedwojenny kapitalizm !! dzieci na sluzbie u zydow ,baby rodzily w stodolach,
sady ,szkoly szpitale dla bogatych ! brod , smrod , i stare kapcie !!!
Luksus PRL
Wiele rzeczy w tamtych latach brakowało,ale ludziom było bardzej szczęśliwie.Cieszyło się z każdego nabytku szczerze i długo.Ludzie mieli dla siebie czas,odpoczynek,działalności kulturalne,wobec siebie byli życzliwi,uczynni.
Teraz niby mają wszystko,ale wieczne zagonki,brak czasu,cierpliwości,czasem nawet chęci do życia;za to dużo stresów,zmartwień i obowiązków...
Każdy z tych warunków ma swoje dobre i słabe strony.Wyśmiać się i odrzucić wszystko z okresu PRL świadczy o braku znajomości realii i braku szacunku milionów ludzi pracy,którzy odbudowali kraj i żyli w społeczeństwie polskim-nasi rodzice,dziadkowie i babcie...
???
Ci którzy piszą, że za PRL-owskich czasów było lepiej, to banda nieudaczników, banda która nie potrafiła dostosować się do nowej rzeczywistości w której ludzie kreatywni, ludzie którzy chcą czegoś więcej niż tylko żałosnej jałmużny którą dumnie nazywa się pensją! Demokracja to naturalna selekcja. Słabi nie przeżywają i tak powinno być!!! Zamiast kłapać głodnym ryjem zróbcie coś dla siebie, kreujcie własna przyszłość!!! Teraz możecie, bo za komuny to raczej nie!!!
ot dziennikarzyno
mam 56 lati żyło się wtedy o wiele lepiej bez żadnych długów i Tusków
głupoty jakich mało.Kto chciał pracować to sie dorabiał,a byli obszarnicy,szlachta,przedwojenna inteligencja miała dosc tego ustroju i podsycając nienawisc ciemnego robola doprowadziła do upadku tego systemu z czego teraz czerpią krocie.Krajowe dobro rozdane pomiedzy kler i szlachte
Ceny mieszkań w PRLu były co prawda niskie,
ale mieszkania dostawali tylko znajomi PZPRowców. Stąd UBole miło wspominają ten czas, bo mogli pastwić się nad innymi i jeszcze żyć na ich koszt. Dzisiaj Tusk obciął im emerytury, stąd skończyły się panienki i chlanie na okrągło. Stąd też tęsknota do PRLu.
Co ciekawe mieszkania wtedy były tanie a dziś to podstawowe dobro
stanowi luksus dla wybrańców i nie mówię to o willach ale o kawalerce. Kogo przy zarobakch średnich 3 tys stać na mieszkanie? A to i tak są wysokie zarobki.
Bzdura srednia pensja w komunie liczac po cenach wolnorynkowych to ok 30$,srednia cena mieszkania na wolnym rynku to 300$m.kw.Nie mowie tu o ludziach ktorzy po wplaceniu na mieszkanie czekali na nie 20 lat lub dostali z przydzialu partyjnego .Dzis srednia pensja to ok 3500zl ,zas srednia cena metra to tez ok 3500zl.Jakby nie liczyc mieszkania sa dizs z 10 razy tansze
rocznik 62, rodzice bezpartyjni, nauczyciele, duże maiasto wojewódzkie. Szczera prawda została napisana, Pamiętam kartki,ogromne kolejki za wszystkim, brak wszystkiego w sklepach. Praca była, ale za marne pensje rodziców lata 70 - razem ok. 4500zł = ok. 25 - 30$ po czarnorynkowym kursie, ledwo starczyło na zdobyczne jedzenie, a o pewexie można było pomażyć. chodziłem ubrany w odrę lub elpo, telewizor czarno-biały mieli dziadkowie, u których mieszkaliśmy. za resztę pieniędzy zdobywało się trudnodostępne dobre!, wartościowe, książki (głównie przedwojenne lub przemycane z zachodu) Pamiętam pierwszy samochód taty -używana stara warszawa, kartki na benzyne i jej brak, stanie w 1980 r 4 miesiące w kolejce po paszport dany mi z łaski, przymusową naukę (8 lat) rosyjskiego, obowiązkową prenumeratę wesołych kartinek i kraju rad, zmuszanie do zapisania się do tppr-u, do pójścia na pochód 1 maja (raz dałem się zastraszyć i poszedłem w 2 kl lo) zakaz wyjazdy i straszenie co to będzie jak pojadę (pojechałem i nic mi nie zrobili) na spotkanie z Papieżem w 1979, werbowanie na siłe do pzpr-u ( a guzik mnie nigdy), akademie ku czci zsrr, rewolucji październikowej (w listopadzie!)itp, przedmiot w szkole prowadzony przez wiecznie podpitego sekretarza pop pzpr dzielnicy wr-w śródm. - Przysposobienie do życia w (...) społeczeństwie socjalistycznym, pasowanie na pełnoletniego obywatela prl, szarzyznę brak nadziei, prawdy, perspektyw, potem rok 80 i euforia - że wreszcie..., potem stan wojenny,beznadzieja i dno, wreszcie po studiach pierwsza praca, jeszcze w prl-u - najważniejszy był szef partii w szkole, bezmyślny aparatczyk. Teraz dobra praca i płaca - jestem po studiach humanistycznych - mam wszystko, czego potrzebuję, zwiedziłem pół świata, NIGDY WIĘCEJ KOMUNY! A KOLABORANTÓW Z PRL-u, ZOMO, SB-ków DO WIĘZIENIA. Pozdrawiam myślścych podobnie.
oip
precz z zachodnim imperializmem i krwiozerczym kapitalizmem
Artykuł jest nieobiektywny.
O jakich luksusach ktoś tu pisze, że w latach 80-tych ludzie telewizorów nie mieli???? Może nie mieli w 50-tych ale nie w 80-tych. Pierwszy komputer jaki miałem to Timex64 kupiony na giełdzie w Wa-wie na Grzybowskiej i wcale nie trzeba było mieć dolarów by go dostać. Byłem również na wczasach za granicą. Moi rodzice nie byli w żadnej partii, nie miałem rodziny za granicą, nie handlowałem na bazarach. W artykule jest napisane że czekolady nie było, że były wyroby czekolado podobne. To sprawdźcie sobie ile czekolady jest w obecnych czekoladach, które z tych wyrobów bardziej przypominały czekoladę a o jakości wędlin z tamtych czasów można tylko pomarzyć.
Widzę, że za wszelką cenę ktoś młodemu pokoleniu robi wodę z mózgu. Niech młodzi zapytają się swoich rodziców, a raczej dziadków jak było. Od nich mogą usłyszeć prawdę o tamtych czasach. Kiedyś liczył się człowiek a teraz tylko kasa.
Chciałam tylko dodać, że dziś zamiast j. rosyjskiego przymusowo trzeba uczyć się j. angiekskiego. Od jednej skrajności - do drugiej.
Nie rozumiem, dlaczego ludzie tak kłamią i oczerniają PRL? Ja żyłam też w tych czasach - rocznik 1950. Nie widziałam w PRL ludzi bezdomnych, żebrzących ani umierających z głodu. Jedzenia było pod dostatkiem. Mój ojciec był robotnikiem i pracował 8 godz. dziennie na 5-cio osobową rodzinę. Byliśmy zawsze najedzeni i ubrani. Dopiero, jak rozpoczęły się strajki, zaczęło brakować jedzenia. Ciekwawa jestem, gdyby dziś była taka sytuacja, czy byłoby co jeść? W PRL-u były rzeczy złe, ale były też dobre, a to jest całkowicie przemilczane, np. żłobki, przedszkola, metody wychowania młodzieży, spokój i bezpieczeństwo na ulicach, itp. Jeśli miałabym wybrać czasy, w jakich chciałabym żyć, to zdecydowanie wybrałabym lata 1950-1980. Dziś we własnej ojczyźnie czuję się żle. Policja wobec chuliganów - bezradna, dzieci rządzą rodzicami, wychowawcy poniżani, w muzyce króluje jęz. angielski, media naszpikowane wyrazami obcymi. Czy to jest na pewno mój kraj?
co za bzdury o mieszkaniach
Kto wtedy kupował mieszkanie?Przez wiele lat trzeba było wpłacać na książeczkę mieszkaniową,potem rejestrować w sp-ni i uzupełniać wkład i nie dać się wyślizgać z kolejki partyjnym cwaniakom.Następnie przez lata spłacać kredyt.Dostawali mieszkania przyjezdni, studia za pochodzenie, lewe zaświadczenia o biedzie lub podpisanie cyrografu i mieszkanko było.I tylko takim wtedy było dobrze, i tylko tacy wzdychają do tamtych czasów.Przy nich mówiło się szeptem albo wcale.Im było bardzo dobrze i do dzisiaj jeszcze korzystają z tamtych przywilejów, nie wszyscy, bo byli równi i równiejsi wśród nich też.
Przeciez byla fabryka WEDEl,i cukierki czekoladowe(prawdziwe),sliwka francuska w czekoladzie,raczki(pychota),krowki (palce lizac),bylo to az solidarnosc zaczela swoje porachunki.Awy caly czas wciskacie ze byly tylko wyroby czzekoladoopdobne.WSTYD.Jak juz piszesz nedzny pismaku to zdobadz sie na obiektywizm,ale za to tyle moga nie zaplacic.PRAWDA !
Bzdury !!! Jeżeli teraz jest tak dobrze, to po co ta propaganda?
CENY Z LAT SIEDEMDZIESIĄTYCH
Cytryny - 30, pomarańcze 40, banany 45 złotych za jeden kilogram. Kurczaki (wówczas rarytas) 54 złote za kilogram. Pensje : 3000 - 5000 złotych miesięcznie "na rękę". Szynka, kiełbasa myśliwska (pyszna) - około 100 złotych za kilogram.
Jakoś nie przypominam sobie,
żeby na tzw. "zachodzie" w latach '50 czy '60 powszechne było DVD, telewizory LCD czy plazmowe, laptopy, netbooki, i-pady, telefony komórkowe. Za to dziś wszyscy mają pracę i mieszkanie, samochód (pewnie merca albo beemkę), plazmę, kino domowe, obżerają się cytrusami, nikt nie grzebie z nędzy w śmietnikach, wszystkie dzieci zabierają do szkoły laptopa i drugie śniadanie..........
TAGI: dżinsy | Bardot | luksus | luksclub | PRL | Jugosławia | Bułgaria | pomarańcze | owoce | Warszawa | magnetowid | komputer | Rubin
Copyright © 2012 Wirtualna Polska